wtorek, 19 lutego 2013

Presents

Hej. Tak jak obiecałam we wczorajszym poście , dziś wstawię zdjęcia części moich prezentów. Bo u mnie z prezentami na urodziny jest tak, że napływają do mnie jeszcze przez jakiś tydzień.  Dziś miałam spotkać się z Gabrysią, ale popsuły się nam lekko plany i skończyłam w bibliotece. Wypożyczyłam kilka książek , chciałam wypożyczyć mniej bo mam kilka w domu, które muszę przeczytać, ale skończyło się tym, że zamiast 7 (w takiej ilości zazwyczaj wypożyczam książki , które służą mi przez miesiąc lub dwa) wypożyczyłam 5 takich średnio po około 300 stron. Niby krótkie, ale zamierzałam wypożyczyć tylko 3 . Jednak jak wejdę do biblioteki to potrafię szukać książek przez 30 do 40 minut xd Ja tam mogłabym zamieszkać w bibliotece. Może niektorzy z was pomyślą sobie: to ona cały czas siedzi przy książkach?! Otóż nie. Ja dość szybko czytam i jeśli książka mnie naprawdę wciągnie to potrafię taką 300 stronnicową powieść przeczytać w godzinkę, półtorej. Ale zazwyczaj czytam trochę rano, trochę wieczorem i czasami po południu. To nie jest tak, że czytam , czytam. Tak to bym trzymała te książki tydzień, a nie miesiąc. Normalnie funkcjonuje. Troszkę odeszłam chyba od tematu. Ale w sumie go za bardzo nie było, więc znowu powstał w ten sposób post w stylu "something about me". Myślę, że was nie zanudziłam?

Jak tak to już dodaje zdjęcia:

1. Rurki z Diverse'a w kolorze na pierwszy rzut oka w rzeczywistości czarnym, na zdjęciu bardziej szare, tak samo jak było napisane na metce, no ale mniejsza o kolor - mi się podobają szczególnie za suwaczki i za to, że nawet są dość dobrze do mnie dopasowane, bo u mnie ze spodniami to nie mały problem, żeby znaleźć dobry rozmiar. To akurat jest XS.





2. Sweter przez głowę w kolorzę miętowym popadający czasami w taki jasny morski. Z House'a . Troszkę duży, ale to S, więc nie jest tragedia jeśli chodzi o wielkość. Ma świetne wykończenie dekoltu (?) i tych pasków, którymi podpina się rękawy ( nie wiem jak się takie paski nazywają , może mnie ktoś olśni ? ) są z takiego czarnego materiału , ale całkiem innego niż cały sweterek. 

 Taki pasek mam na myśli xd



3. Puder Rimmel London Stay Matte - nie po raz pierwszy będę go używać. Bardzo mi przypadł do gustu. Lekki i w dodatku ma naprawdę ładny odcień, czyli jak jest napisane , że 1 to jest naprawdę jasny ( a nie tak jak w innym pudrze, którego przez jakiś czas używałam, było napisane, że 1 czyli najaśniejszy , a jak się go nałożyło na cerę nieuważnie to wyglądało się jak pomarańcza). Więc naprawdę godzien polecanie puder Rimmela.



Polecam Papa Roach - Dead Cell.
Bye!



7 komentarzy:

  1. boski sweter!A co do czytania to serio tak szybko czytasz ? Woow !;)

    OdpowiedzUsuń
  2. też uwielbiam czytać, 'siostro bliźniaczko' ! :)
    teraz mamy kartę biblioteczną działającą na terenie całej dzielnicy, więc aktualnie mam wypożyczone książki z trzech różnych bibliotek :D jutro muszę pooddawać. Hehe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super sweter i spodnie. Też lubię czytać, ale ja czytam blogi. Książki też czytam. :D
    Zapraszam do siebie już jest NN.
    http://funfashion98.blogspot.dk/

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny blog :)

    Obserwuję :>

    OdpowiedzUsuń
  5. puder z Rimmel jest fajny! obserwuje:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz! <3
Zawsze się odwdzięczam :3

Obserwatorzy