poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Sun it's everywhere!

Ohayo! Wreszcie moim oczom ukazało się słońce, kiedy wstałam rano. Od razu życie staje się lepsze. Pomimo, że jest poniedziałek, miałam sprawdzian i kartówkę, to mam świetny humor. A zawdzięczam go kochanemu słoneczku. Dziś właśnie chciałam napisać coś o tej wielkiej gazowej, jakże gorącej i jasnej gwieździe. Ale nie w sensie naukowym. Jeszcze czego? 

Zauważyliście, że kiedy pojawiło się słońce po prawie 4 miesiącach ciągłego zachmurzenia i opadów, czy to śniegu, czy też deszczu i ogólnej szarości na dworzu - człowiekowi powróciła chęć do życia, działania i co najważniejsze słońce, tak jakby zwróciło nam dobry humor. Przynajmniej mi. Nie wiem, jak wam, ale dla mnie słońce to coś naprawdę motywującego i zachęcającego do pracy, bo wiadomo, że po kilku tygodniach pracy nadejdzie cudowny czas wakacji. Tak. Słońce na wiosnę to taka obietnica nadejścia tego wyczekiwanego wypoczynku latem. Jednak słońce nie zawsze jest przez nas uwielbiane. Czasami ma się go dość, kiedy jest niemożliwy skwar, a powietrze jest ciężkie i takie , hmm... zastygłe. Żar leje się z nieba. Pominąwszy ten jeden niemiły akcent pojawienia się słońca ( i to też oczywiście nie dzień w dzień, tylko w wyjątkowo upalne dni) - główna gwiazda naszego układu jest potrzebna i ludziom, i zwierzętom, a przede wszystkim roślinom. Promienie słoneczne pobudzają do życia wszelkie kwiaty, rozwijają liście drzew i krzewów. Kolejny element, który poprawia mi humor. A wszystko dzięki jednemu kochanemu słońcu. Jak pada lekki, wiosenny deszczyk i świeci słoneczko to pojawia się kolorowa tęcza  i życie staje się piękniejsze. I jak tu nie kochać słońca, deszczu, roślin i ogólnie wiosny? Po ponurej zimie, taka dawka kolorów, jaką prezentuje nam ta urocza pora roku - wiosna- jest człowiekowi jakoś lżej na sercu i na duszy, pomimo, że nadal musi chodzić do pracy, czy szkoły, wszystko staje się łatwiejsze. Nawet wstawanie rano może być przyjemne. Wyobraźcie sobie: wstajecie , jak zwykle do szkoły, odsłaniacie okna, a tam świeci piękne słońce, otwieracie okno i wdychacie zapach świeżego, porannego powietrza, w którym słychać śpiew szczęśliwy ptaków. Normalnie raj na ziemii o godzinie 6.30 w poniedziałek... Absurd, a jednak, dzięki słońcu i wiośnie wszystko jest możliwe.
Polecam Papa Roach - State Of Emergency. Sajo Nara!















16 komentarzy:

  1. Mi słonce nie przeszkadza nawet w te strasznie upalne dni :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hello, I am Steven. I loved your blog. Therefore, I had to follow. I hope you can see my site: www.theproverbs.net and on. Thanks for your time. Hope to hear from you soon :) 0

    Steven Brown

    OdpowiedzUsuń
  3. Nooo tak wczoraj słońce, dzisiaj deszcz!!!;).to było do przewidzenia!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie tu ♥
    Zapraszam do mnie na nowego posta :*

    OdpowiedzUsuń
  5. siemka ostatni chyba zapomniałaś zaobserwować mój blog a napisałaś tak w komentarzu :)
    nie chce być natrętna tak tylko przypominam :)

    świetnie że jest już słonaczko :)!!

    weronikaeasyit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. jejku masz naprawde niesmaowitego blog !
    zapraszam na bloga modowego ; http://fashion-fashioon-bitch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. 2 zdjecie prześwietne

    dodajemy do obserwowanych :) ?

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki słońcu to aż chce się żyć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo tak!:) W końcu jest słoneczko <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz! <3
Zawsze się odwdzięczam :3

Obserwatorzy